◯

Kiedy kot opłakuje mysz, nie bierz tego na poważnie

2017/04/30

Jeśli wszystko rozumiesz, to znaczy, że jesteś źle poinformowany (przysłowie japońskie)


Czy mamy tu aktualnie szkolenia przeciwbombowe? — Takie i podobne pytania dostaję z Polski, od kiedy media donoszą o nadaktywności Korei Północnej (link). Otóż mamy i nie mamy, tzn. w ostatnim czasie rzeczywiście organizowane są dodatkowe ćwiczenia na wszelki wypadek, ale nie wszyscy muszą w nich uczestniczyć. Mało kto daje też po sobie poznać, że przejmuje się bieżącą sytuacją, nawet gdy zauważa wzmożony ruch pilotów z lokalnych baz wojskowych (a w sąsiedztwie rozlokowanych w Japonii baz amerykańskich to dopiero musi być jazda) albo utknął w metrze, zatrzymanym wczoraj aż na 10 minut, tj. do czasu, gdy odpowiednie służby zapewniły, że już 3 w tym miesiącu pocisk balistyczny wystrzelony zza Morza Japońskiego na szczęście nie doleci (link)

Wojna informacyjna pewnie trwa w najlepsze, to już standard w dzisiejszych czasach. Jednak nagrania z koreańskimi żołnierzami podskakującymi w udawanej radości albo klaszczącymi swemu wodzowi niemal pod nosem sfabrykowane raczej nie są. Budzą politowanie, lecz odjechane sytuacje mają miejsce także w Japonii. Przed kilkoma tygodniami zaczęło być głośno o pewnej prywatnej szkole w Osace. Tutejsze media zdają się najbardziej koncentrować na tym, że inwestorowi udało się kupić ziemię w szokująco zaniżonej cenie, w co zaangażowana była żona obecnego premiera oraz kilku wysokich rangą polityków z jego partii. Nie ma żadnych dokumentów z 2-letniego okresu dogadywania się, załatwiono to ponoć telefonicznie :) Co ciekawsze, nowa szkoła ma być kolejną z grupy placówek edukacyjnych o charakterze nacjonalistycznym. Swego czasu dziennikarzom udało się potajemnie zarejestrować w nich takie kwiatki, jak codzienne wznoszenie przez dzieci okrzyków w stylu „Tylko premier Abe ochroni Japonię!” czy „Naprzód, premierze Abe!”. Jak widać, obaj wodzowie mają więcej wspólnego niż dziwne fryzury i status krajowego przystojniaka.


A tak poza tym:




Kolejny sezon kwitnących wiśni za nami. Gdzieniegdzie widać jeszcze ostatnie niedobitki, lecz powtórka z okołosakurowego szaleństwa dopiero za rok, gdy specjalna organizacja znów ogłosi, że na drzewie pomiarowym zakwitło 80% kwiecia. Drzewo to rośnie w stolicy, nieopodal świątyni Yasukuni Jinja, uchodzącej za symbol rewizjonizmu historycznego, a przez obie Koree oraz Chiny odbieranej zwłaszcza jako symbol japońskiej agresji i militaryzmu. Jest ona miejscem kontrowersyjnym tym bardziej, że niejednokrotnie udawał się tam Abe-san, mimo że jego poprzednik apelował do oficjeli, aby poprzez takie wycieczki nie drażnić sąsiadów.